Mężczyzna idzie ulicą dźwigając telewizor.
- Zepsuty? - zagaduje znajomy.
- Nie, niosę go do kościoła.
- A to dlaczego?
- Bez przerwy kłamie i kłamie, czas, żeby się wyspowiadał.
Losowe Dowcipy:
Pisze milicjant do milicjanta: Franku, piszę powoli, bo wiem... Więcej
Do lekarza przychodzi robotnik z dwoma workami cementu.
Więcej
Jedna baba spowiado sie, że rozwaliła na głowie chłopa swego... Więcej
Koniec wykładu z historii starożytnej... Profesor na końcu w... Więcej
W środku nocy pielęgniarka w szpitalu budzi pacjenta.
... Więcej